Blog

Stres świąteczny, czyli dlaczego Boże Narodzenie jest piękne i tak bardzo wkurzające zarazem?

Większość definicji stresu uznaje , że jest to indywidualna reakcja człowieka na dany impuls. Indywidualna bowiem dowiedziono już, że reagujemy różnie na różne bodźce. To dlatego czasami jesteśmy zdziwieni, że koleżankę irytuje krzywo zaparkowany samochód, a kolegę korek uliczny bo nas takie rzeczy „nie ruszają”. Mimo to okazuje się, że stresem „można się zarazić”, a wszystko przez naszą potrzebę życia społecznego. Człowiek potrzebując więzi z innymi ludźmi ulega niestety wpływom zewnętrznym, szuka podświadomie przynależności do rodziny czy grupy, ale tym samym ulega wielu presjom. Zaczyna wierzyć w to, w co wierzy jego otoczenie, tym samym generując w sobie wiele niepotrzebnego stresu. Chcąc być akceptowanym ulega nieświadomie wzorcom i przekonaniom danego środowiska, absorbując te same reakcje na stres.

Właśnie w te wzorce i uleganie ich wpływom wspaniale wpisuje się Boże Narodzenie. Już w listopadzie odczuwamy pierwsze ciśnienie za sprawą pojawiających się światełek, choinek, bombek w witrynach sklepowych i nieśmiertelnemu „Last Christmas”. Oho! Jest sygnał działający podświadomie i uruchamiający pierwszy stres: nie mam prezentów, u kogo Wigilia, jak Stefan przyjedzie to ja nie idę, syn nas olewa bo woli iść do rodziców narzeczonej, ostatnio pierogi mi nie wyszły…. W tym roku dochodzi jeszcze: jechać czy nie jechać, w jakim gronie się spotkać, co zrobić żeby się nie zarazić. Pierwsza presja społeczna już się zaczęła! Nie ma szans żeby uciec, schować się bo Boże Narodzenie wyskakuje zewsząd , nawet z lodówki.

Drugi rzut kortyzolu i adrenaliny to początek grudnia: sąsiedzi już mają choinkę, no i jakie ładne oświetlenie domu, a tego reniferka na dodatek będę musiał takiego samego postawić w ogródku, bo mi dzieci żyć nie dadzą (tu na ogół pada w głowie wiele niecenzuralnych słów). Potem będzie szloch, bo reniferki wykupili 🙂

Trzecia akcja występuje u niektórych przedstawicieli naszego gatunku, ale postanowiłam ją opisać bo wydaje mi się nader częsta: jak się nie oświadczysz w te święta to KONIEC! Jak nie pojedziemy do MOICH rodziców to KONIEC lub odwrotnie NIE pojadę do twoich rodziców, bo jeździłeś ze swoją byłą!

Czwarty etap stresu to akcja gotowanie , pieczenie, sprzątanie która niektórym zajmuje cały tydzień bo tylko TERAZ trzeba prać firanki, zasłony, robić porządki w szafie, a jeszcze najlepiej szybko pomalować mieszkanie.

Ostatni etap to oczywiście sama Wigilia gdzie przy jednym stole spotyka się wiele pokoleń, każdy ma inne wizje życia, inne poglądy, przekonania. Kolacja która z założenia ma służyć radości zjednoczenia rodziny jest często pełna pretensji, kłótni, obrażania się, a nawet ostentacyjnego wychodzenia.

Stres napędza stres

Jak widzicie Boże Narodzenie to jeden z najwiekszych wyzwalaczy stresu. Głównym powodem jest wspomniane wcześniej uleganie wpływowi z zewnątrz. Zarażający stresem świątecznym kreują pośpiech, nadmiar obowiązków, wymuszanie decyzji tak jakby ten czas miał jakieś szczególne znaczenie. Nadawanie tego znaczenia Bożemu Narodzeniu czyni to święto nie magicznym, ale pełnym frustracji i zupełnie niepotrzebnego napięcia.

Aby przeżyć ten czas w spokoju trzeba przede wszystkim wsłuchać się w swoje prawdziwe potrzeby, a w tym pomaga nam głęboki oddech , chwila zatrzymania i uważnego spojrzenia na FAKTY.

FAKTY, FAKTY, FAKTY!!!

Sprzątanie szafy, mycie okien czy wielkie porządki w piwnicy nie obchodzą żadnych świąt. W związku z tym nic się nie stanie jeśli te czynności zrobisz w styczniu, lutym czy w marcu. To MY sami  nadajemy niewłaściwe  znaczenie Bożemu Narodzeniu łącząc ten czas z okresem wielkiego sprzątania, wielkiego gotowania, wielkich prezentów i jednocześnie wielkich frustracji. 

Zadaj sobie pytanie: Czego naprawdę chcę? Jakie są moje prawdziwe potrzeby związane z tym okresem? Chcesz spokoju, wytchnienia, rodzinnego klimatu? W takim razie odpuść to co i tak możesz zrobić w kolejnych miesiącach, zamiast nocnego gotowania zamów jedzenie czym dodatkowo wspomożesz borykające się z problemami  restauracje, zrób z dziećmi kartki świąteczne lub gry planszowe do wspólnej zabawy podczas Wigilii. 

W tym roku masz idealny pretekst do spędzenia Świąt w takim gronie w jakim naprawdę chcesz. Pandemia ma też dobre strony więc je wykorzystaj. Może po raz pierwszy będziesz tylko ze swoim partnerem lub tylko z dziećmi bez obecności osób, które „zarażają stresem”.

Wychodzenie z systemu.

Okres świąt to dobry czas na przyjrzenie się swoim wzorcom. Komu i czemu ulegam? Czy robię różne rzeczy z prawdziwej potrzeby czy też z lęku „co inni powiedzą” lub „jak inni będą się czuli”….. Czy daję się napędzać emocjom czy tez podchodzę do świąt racjonalnie.

Obserwacje możecie zacząć już w galeriach handlowych. Czy wiesz po co tam idziesz? Czy masz konkretną listę? Mój nauczyciel jogi Jivan Vismay zaleca chodzenie po sklepach ze spuszczoną głową, tak aby ograniczyć kupowanie rzeczy, które nie są nam potrzebne, a które kupujemy pod wpływem nagłych emocji. Zapytaj uczestników Wigilii co jest im potrzebne, zrób listę produktów potrzebnych do przygotowania potraw i trzymaj się tej listy. Każde „wyjście” poza ten plan może być przyczyną kolejnego stresu: wydasz za dużo pieniędzy, kupisz komuś coś co tak naprawdę wprawi tę osobę w konsternację. Istnieją tez osoby, które robią prezenty dla siebie, nie wsłuchując się w potrzeby innych. Zmień to, prezent to symbol, ale przy okazji może być prawdziwą odpowiedzią na czyjeś potrzeby.

Po co te wielkie porządki? Myślisz, że ktoś to naprawdę zauważy? Może wystarczy zwyczajnie odkurzyć i umyć podłogi zamiast mycia i polerowania wszystkich kieliszków, szklanek i porcelany.

Problem gotowania możesz w tym roku rozwiązać dobrym uczynkiem. Branża gastronomiczna przechodzi głęboki kryzys, możesz ją wspomóc zamawiając catering świąteczny, a sobie fundując więcej czasu.

Skup się na tym co przyjemne i co da tobie i najbliższym dużo radości. Ja zachęcam do odwiedzenia kanału Gabrieli Borowczyk na YouTube. Znajdziecie tam wiele pomysłów na to jak wspólnie z domownikami zrobić świąteczne kartki, gry i ozdoby choinkowe. Wiele radości, a przede wszystkim można odkryć swoje ukryte talenty!

Wychodź z wzorców, orzucaj system „zarażania stresem”, ustalaj własne zasady!

A sama kolacja? No cóż…. zawsze można przygotować plakat i powiesić w widocznym miejscu. A na plakacie napiszcie zasady TEGO DOMU podczas Wigilii. U mnie na pewno znajdą się następujące zdania: podczas kolacji nie mówimy o pandemii i polityce, nie udzielamy rad dopóki ktoś nas nie poprosi, chwalimy przygotowane potrawy, mówimy o tym co dobrego spotkało nas w tym roku. Zawsze jest coś za co warto być wdzięcznym!

Dbajcie o siebie, Dobrych świąt!

20 grudnia 2020

Grafiki pochodzą z portalu pixabay.com

Go to top

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na “Akceptuję”. AKCEPTUJĘ