Blog

Psychodeliki wracają do łask i pomagają dotrzeć do prawdziwego „JA”.

Jedną z głównych przyczyn naszych  problemów mentalnych, stresu, nadmiernych emocji są nabyte wzorce myślowe. To głównie z nimi pracujemy w gabinetach psychoterapeutycznych czy na warsztatach rozwoju osobistego. Uczymy się docierania do własnych wyborów, zostawiając za sobą wpływy rodziców czy społeczeństwa. I oto okazuje się, że sposobem na szybsze zobaczenie własnego życia z innej perspektywy mogą być zakazane do niedawna substancje lub pewna forma szybkiego oddychania. „Psychologia przyszłości” Stanislava Grofa to zapis badań i obserwacji związanych właśnie z używaniem środków psychoaktywnych. 

Stanislav Grof, amerykański psycholog czeskiego pochodzenia, jest jednym z czołowych przedstawicieli nurtu wykorzystującego w leczeniu odmienne stany świadomości.  Zasłynął badaniami, w których podawał swoim pacjentom kontrolowane dawki LSD, dzięki którym docierali oni do swojej podświadomości. Grof twierdzi, że już po kilku sesjach osiągał efekty, jakie klasyczna psychoanaliza daje po wielu latach terapii lub nie daje wcale. Kiedy LSD zostało zakazane, opracował własną metodę oddychania holotropowego, polegającego na połączeniu tańca, niekontrolowanego ruchu i oddychania nieco podobnego do jogicznej pranajamy. Dzięki tej technice pacjenci mogą osiągnąć jasność swego umysłu niedostępną w uwarunkowanym świecie. 

Dowody, które zawarł Grof w swojej książce, potwierdziły w ubiegłym roku dwie przedstawicielki różnych instytucji psychiatrycznych na Web Summit 2020. Ekaterina Mielevskaia i Kelsey Ramsden twierdzą, że psylocybina, jak  i inne tego typu środki, łączą się z receptorami serotoniny, a wówczas zostaje wyłączona aktywność DMN. To ostatnie to sieć połączeń neuronalnych tworząca się na przestrzeni całego życia pod wpływem doświadczeń, uczenia się i środowiska. Czyli nasze wzorce i uwarunkowania. Następuje tym samym uwolnienie od ego i widzimy nagle swoje życie z perspektywy praw natury, a nie społeczeństwa, religii czy kultury w jakiej wzrastaliśmy. Słowem, docieramy do prawdziwego JA.

Grof w swoich twierdzeniach idzie nawet dalej. Uważa, że pod wpływem oddychania holotropowego  jesteśmy w stanie tak bardzo uwolnić nasz umysł, że możemy dotrzeć do informacji o przeszłości, ale również przyszłości wszechświata, połączyć się z naturą i doznać prawdziwego połączenia. To tłumaczyłoby doświadczenia niektórych osób pod wpływem udziału w medytacjach dynamicznych Osho czy biorących  udział w rytuale picia ayahuasci. Ten ostatni to napój na bazie roślin pochodzących z Ameryki Południowej, pod wpływem którego pacjenci wchodzą w trans, uwalniają umysł i doznają stanów objawienia, wglądów we własne problemy czy istoty natury i kosmosu. Osoby, które brały udział w rytuałach picia ayahuasci twierdzą, że pomogły im one  w pokonaniu depresji, stanów lękowych i uzależnień. Do udziału w tym rytuale przyznaje się oficjalnie aktor Wojciech Karolak („Zwierciadło” wrzesień 2019), który w wywiadzie opowiadał o ponownym przeżywaniu swojego porodu. 

Jednak wszystkie osoby biorące udział w badaniach czy rytuałach podkreślały rolę doświadczonego opiekuna. Sam Grof jest psychologiem, a jego zespół, obecnie w Instytucie Esalen w Kalifornii, składa się z psychiatrów i psychoterapeutów. Rytuał ayahuasci przeprowadzają doświadczeni szamani w Peru, którzy wiedzę o przeprowadzaniu terapii przekazują od pokoleń. I tu istnieje pewne niebezpieczeństwo dla psychologii przyszłości, że podobnie jak za ustawienia Berta  Hellingera, wezmą się za nią osoby mało doświadczone i wyrządzą wiele krzywdy swoim pacjentom. Ustawień hellingerowskich czyli wchodzenia w pole energetyczne danych osób można się dziś „nauczyć” na kursach weekendowych lub przy okazji zdobywania certyfikatów coacha. Jeżeli stosowanie środków psychoaktywnych stanie się powszechnie legalne, a to już się dzieje w niektórych stanach USA, może to grozić nieumiejętnym prowadzeniem pacjenta przez osoby po „weekendowym kursie”. Wszelkie formy oddychania takie jak pranajamy czy medytacje dynamiczne Osho powinny być przeprowadzane jedynie przez osoby do tego uprawnione i po własnych doświadczeniach tego typu terapii. 

Postępujący zwrot ku naturalnym metodom życia, odchodzenie od uznawania medycyny akademickiej jako jedynego źródła leczenia ludzkości to już powszechny trend. Badania Grofa rozprzestrzeniają się i są włączane do terapii uzależnień i depresji. Prawdopodobnie rzeczywiście staną się przyszłością psychologii, która coraz częściej uznaje stwierdzenie, iż „istnieją na świecie rzeczy, o których nie śniło się filozofom”. Oby jedynie stosowanie oddychania holotropowego czy środków psychoaktywnych nie stało się modne, a tym samym powszechne jak to jest obecnie w przypadku ustawień Hellingera czy mindfulness. Łatwo bowiem uczynić z tego co  naprawdę  pomaga maszynę do zarabiania pieniędzy, za czym nie będzie już stała piękna  idea czynienia świata lepszym, ale zwykła chciwość.

Stanislav Grof „Psychologia przyszłości”
Wydawnictwo Galaktyka 

Korzystałam z artykułu „Psychodeliki na receptę” Stephena Johnsona „Przekrój” Wiosna 2021

30 czerwca 2021

Go to top

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na “Akceptuję”. AKCEPTUJĘ