Blog

Projekcje, iluzje, marzenia…. czyli jak sami kreujemy stres w miłości.

Bohater książki Alessandro Baricco „Jedwab” wyrusza z południa Francji do dalekiej Japonii aby przywieźć stamtąd zdrowe jedwabniki. Jest koniec XIX wieku, a więc podróż ta trwa wiele miesięcy i obarczona jest niedogodnościami, niebezpieczeństwem wojen i ryzykiem chorób. A jednak Harve Joncour dociera na miejsce gdzie poznaje swojego dostawcę jedwabników wraz z tajemniczą, towarzyszącą mu kobietą. Od tej pory jego podróże nabierają dodatkowego wymiaru. Joncour nigdy nie zamienia z kobietą ani jednego słowa, nie zna jej upodobań, jej przeszłości, jej życiowych celów. Nic nie wie o jej pasjach, rodzinie, wykształceniu, nie zna i nie rozumie jej kultury i języka. A jednak oboje, jedynie patrząc na siebie zakochują się do tego stopnia, że kobieta wysyła „oblubieńcowi” sekretną kartkę „Proszę wrócić bo umrę”….. Zauroczenie będzie kosztowało oboje bardzo dużo i tu właśnie docieramy do sedna dzisiejszego tematu, a mianowicie projekcji i marzeń w uczuciach. 

Hormon zauroczenia 

Helen Fisher, profesor antropologii i autorka książki „Anatomia miłości” dość jednoznacznie wypowiada się na temat zauroczenia, przyciągania spowodowanego atrakcyjnością zwanego potocznie zakochaniem. „W badaniu polegającym na pomiarze aktywności serotoniny we krwi wykazano, że stan zakochania trwa od dwunastu do osiemnastu miesięcy.” Przyczynia się do tego hormon zakochania czyli fetyloetyloamina, który rzeczywiście utrzymuje się w organizmie maksymalnie do półtora roku. Przyczyny jego powstawania nie są do końca wyjaśnione, ale najciekawsze jest to, że po tym okresie zwykle dochodzi do pierwszych poważnych kłótni, rozczarowań i niezgodności. Tak jakby wraz z ustanem produkcji hormonu spadła zasłona naszych wyobrażeń, a dopadła nas rzeczywistość.

Iluzoryczne cechy czyli „a miało być tak pięknie”….

I oto właśnie cały powód nieszczęśliwych miłości – na ogół bowiem stan zakochania oparty jest na projekcji czyli przypisywaniu danemu obiektowi iluzorycznych cech, których w większości nie posiada. Obdarzamy daną osobę, która jest dla nas atrakcyjna fizycznie, idealnymi cechami, jakie chcielibyśmy aby posiadała. Nie widzimy, a często nie chcemy widzieć prawdy, realiów z jakimi przyjdzie nam jednak spotkać się właśnie po upływie osiemnastu miesięcy. Wtedy to bowiem zauważamy, że nasz obiekt uczuć ma jednak wady, robi rzeczy, które nas irytują, słowem – nie pasujemy do siebie. Jeśli po tym okresie mamy dość odwagi aby przyznać się, że był to jedynie stan zauroczenia to możemy podziękować sobie za miło spędzony czas i rozejść się bez rzucania talerzami. Jeśli jednak w tym momencie przychodzi nam do głowy myśl: a może… a dajmy sobie czas…. , przecież nie chcę być sam, a wątpliwości zaczynają pojawiać się niemal każdego dnia, bądźcie pewni, że za chwilę przyjdzie katastrofa. Tu bowiem zaczyna się wzajemne obwinianie, głównie za to, że nie jesteś taki (taka) jaką sobie zaprojektowałem! Wymyśliłem, stworzyłem, wymarzyłem i oto co dostałem? Kompletnie inna osobę. 

Stres wynikający z projekcji

Problem polega głównie na tym, że nie potrafimy oddzielić zauroczenia od prawdziwej miłości. Ta druga to bowiem widzenie partnera ze wszystkimi jego cechami, zarówno tymi, które nam się podobają, jak i tymi które nam osobiście nie pasują i akceptowanie tego wszystkiego w całości. Tylko wtedy gdy akceptuję całość: twoją przeszłość, twoje poglądy, twoje wykształcenie, twoją pracę, twoje cele, twoje wady i zalety i wynikające z tego wszystkiego konsekwencje mogę mówić „kocham cię”. Tymczasem w wielu relacjach gdy mija okres zakochania, zaczynamy próby zmiany cech partnera, wkurzając się przy tym bardzo, że on lub ona zmienić się nie chcą. 

Przeczytałam kiedyś, że gdy poznajemy partnera, z którym mamy szansę na miłość, nie odczuwamy tzw. motyli w brzuchu, szalonego podniecenia i tych wszystkich towarzyszących temu okresowi emocji. Odczuwamy spokój. Prawdziwe uczucie może się pojawić nawet po kilku latach. Czasami stan zakochania przemija i to uczucie się pojawia, ale związane jest z dojrzałością partnerów, którzy wiedzą, że nie zmienią drugiej osoby, a jej zespół cech i przekonań  składających się na osobowość jest wzajemnie akceptowany i szanowany. Wtedy pojawia się troska, a nie rywalizacja. Wtedy pojawia się radość zamiast codziennego obwiniania. 

Widzieć rzeczy takimi jakimi są

Historia zawarta w „Jedwabiu” to doskonały przykład miłości wyobrażonej. Często projektujemy taką „miłość” gdy nie potrafimy ( jak Herve Joncour) docenić tego co mamy. Prostoty dotychczasowego życia. Wówczas ktoś na kogo projektujemy idealne wyobrażenie miłości zaczyna wydawać nam się tajemniczy, doskonały i z pewnością spełniający wszelkie nasze marzenia. 

Taki stan nie jest miłością. Miłość i udana relacja to widzenie rzeczywistości, akceptacja faktów na temat drugiej osoby, ale też życia jako takiego. W jaki sposób bohater powieści mógł pokochać kobietę w dalekiej Japonii skoro nawet nie był w stanie z nią rozmawiać? Mógł jedynie ulec zauroczeniu swoim wyobrażeniem, projekcją powstałą w głowie, nieopartą zupełnie na faktach. 

Jeśli chcesz mieć udany związek dużo pytaj i uważnie słuchaj. Jeśli chcesz mieć dzieci, a usłyszysz od partnera, że on zdecydowanie nie jest tym zainteresowany to w przyszłości może to być powodem sporego konfliktu.  Jeśli lubisz spokój domowego ogniska, a twój partner potrzebuje towarzystwa, imprez, dyskotek – być może zaczniecie się kłócić o wspólnie spędzany czas. Jeśli oczekujesz prezentów, a dla partnera wyrazem uczuć jest umycie ci samochodu, tu również może dojść do nieporozumień. I wtedy pojawia się stres, idące za nim emocje i zachowania prowadzące raczej do odrębności, zamknięcia we własnej zbroi, odseparowania i ciągłych pretensji. Wzajemne naciski na zmianę nic nie dają, powodują jedynie rozgoryczenie. 

Projekcje to w ogóle jedna z najniebezpieczniejszych rzeczy prowadzących na manowce i w efekcie do doświadczania stresu. Patrz realnie i staraj się widzieć rzeczy takie jakimi są!

25 marca 2021

Go to top

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na “Akceptuję”. AKCEPTUJĘ