Blog

Niedostatki naszych matek czyli jak zaopiekować się swoim wewnętrznym dzieckiem.

„Matka niedostępna emocjonalnie” Jasmin Lee Cori to książka napisana z wielkim szacunkiem dla obu stron: pokiereszowanych psychicznie  dzieci, ale również sprawczyń tego pokiereszowania czyli matek. Kto ma dzieci ten wie, że ich wychowanie należy do jednej z najtrudniejszych rzeczy na świecie, że wszyscy popełniamy błędy oraz że dorośli i dzieci postrzegają dane sprawy zupełnie inaczej. U Jasmin Lee Cori  podobało mi się właśnie to podejście, próba pokazania w jaki sposób możemy pomóc sobie jako dorośli z zaniedbaniami emocjonalnymi naszych rodziców, ale też jak  możemy rozszerzyć perspektywę i zrozumieć, że czasami nie mogło być inaczej. 

Należę do pokolenia posiadającego rodziców, którzy przeżyli wojnę lub urodzili się w trakcie jej trwania. Trudno mi nawet wyobrazić sobie strach dzieci, które wychowały się w ciągłym poczuciu zagrożenia, licznych ucieczkach z domu gdzie zostawiano cały dobytek, tracących własnych rodziców lub rodzeństwo w ułamku sekundy.  Po wojnie nikt w Polsce nie udzielił im wsparcia terapeutycznego, a historyczne zawirowania spowodowały też, że o wielu sprawach nie wolno było rozmawiać. Jacy zatem mogliśmy być my – ich dzieci? W jaki sposób okazywano nam troskę i co mogło być najważniejszym przekazem miłości? Dziś myślę, że najbardziej chcieli nam wpoić siłę i zaradność. Nie wiedzieli, że zakazując płakania czy okazywania emocji, wykopują w nas ogromne dziury , których prawdopodobnie nigdy nie zaleczymy. Ale dla nich była to sprawa kluczowa, po doświadczeniach wojennych mogli mieć dla swoich dzieci tylko jeden przekaz – naucz się przetrwać. A na pewno nie przetrwasz płacząc lub okazując słabość. 

Kiedy rozmawiam z rówieśnikami okazuje się, że nasze matki wpisują się w podobny schemat wychowania: dziecko ma być przede wszystkim nakarmione i silne, miłości nie okazujemy, bo może wywoływać niepotrzebne przywiązanie i słabość, a to jest zagrożeniem. 

Wyrośliśmy więc na silne osobniki, ale ponieważ czasy się zmieniły, okazuje się, że ta wpojona siła przeszkadza, uwiera, że nie potrafimy odnaleźć się w związkach, że okazywanie czułości, przyznawanie się do błędów nie jest naszą najmocniejszą stroną. Że jest w nas dużo lęku przed okazywaniem emocji…. 

I oto Jasmin Lee Cori napisała książkę, której głównym przekazem jest: Żyjesz TERAZ! Możesz więc skupić się na tym jak sobie pomóc, jak być lepszą wersją siebie, jak nauczyć się, że okazywanie słabości jest odwagą i odpuścić w końcu matce, której do tej pory przypisywaliśmy wszystkie winy. „Nasza własna subiektywna historia, podtrzymywana przez uczucia z okresu dzieciństwa, jest z natury egocentryczna. Interpretujemy świat wedle własnych doświadczeń. Znamy matkę jako osobę, którą dla nas jest. Zatrzymując się na tym ,kim była i nadal dla nas jest, wiele pomijamy. Jeżeli sam masz dzieci, to wyobraź sobie, że jesteś postrzegany wyłącznie przez pryzmat twoich interakcji z jednym z nich. Masz przecież tak wiele innych stron, istnieje mnóstwo dodatkowych aspektów twojego życia wpływających silnie na to, kim jesteś jako rodzic” – pisze autorka. 

W książce zawartych jest wiele ćwiczeń do samodzielnej pracy, ale też wskazanie, że w niektórych przypadkach konieczne jest wsparcie terapeutyczne. To co najbardziej mnie ujęło to, że autorka daje też prawo do pozostawienia rzeczy takimi jakimi są. Nie szukaj w sobie wybaczenia na siłę, nie zawsze się da. Nie czuj się winny kiepskiej relacji z matką, może lepiej trzymać ją na dystans… Natomiast cokolwiek wybierzesz – terapię , pracę własną czy ograniczony kontakt, pamiętaj, że tworzysz własną historię, że najważniejsze to przestać się oglądać, przestać być ofiarą wychowania bez poczucia bezpieczeństwa czy akceptacji. 

Nasze matki odzwierciedlają  się w relacjach z innymi ludźmi. Jeśli masz z nimi jakikolwiek problem, boisz się ludzi, uciekasz z każdego związku, nie masz przyjaciół – pewnie jest to czkawka po matce niedostępnej emocjonalnie. Ale to nie znaczy, że tak musi być. 

Wszystkie poobijane dorosłe dzieci przestrzegam, że nie będzie łatwo. Sama czytałam tę książkę kilka miesięcy, odkładając, wracając, przeżywając. Na końcu doszłam jednak do wniosku jak dużo zrobiłam sama, dając dziś sobie prawo do okazywania słabości, łez, do przyznawania się, że czegoś nie potrafię i do proszenia o wsparcie. 

Polecam też wszystkim rodzicom, zarówno młodym jak i starszym. Tym pierwszym dla wsparcia w trudnej drodze wychowywania, a tym drugim dla przejrzenia się w zwierciadle własnych błędów. Zawsze można coś odkryć, zawsze można do czegoś się przyznać i uleczyć w sobie emocjonalną niedostępność. A stąd już bardzo blisko do polepszenia relacji z własnymi dorosłymi dziećmi. 

Jasmin Lee Cori „ Matka niedostępna emocjonalnie” 
Wydawnictwo „ Zwierciadło” 2020

13 lutego 2021

Go to top

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na “Akceptuję”. AKCEPTUJĘ