Blog

Czy stresem naprawdę można zarządzać?

Od czasu kiedy zajmuję się szeroko pojętym aspektem zarządzania stresem, wiele osób pyta mnie o co chodzi? Czy stresem naprawdę można zarządzać? Przecież to jest coś ,co przychodzi jak tsunami, na dodatek często nie znika tak szybko i  nie dość , że pozostawia w nas niemiłe doznania to jeszcze często odbija się na zdrowiu fizycznym. 

Rzeczywiście w XXI wieku raczej trudno o to aby w ogóle nie doświadczać stresu ponieważ  dla naszego organizmu jest nim  zanieczyszczone powietrze, zbyt duży hałas czy promieniowanie elektromagnetyczne czego coraz trudniej uniknąć żyjąc na planecie Ziemia. Ale największą trudnością dla współczesnego, zachodniego społeczeństwa jest przebodźcowanie. Zbyt duża ilość wszelkiego rodzaju komunikatów, która podrażnia nasz system nerwowy wywołując napięcie całego ciała. Ogromna ilość informacji , mediów, dokonująca się na naszych oczach rewolucja technologiczna, pośpiech i wynikająca z tego presja aby wytwarzać ciągle więcej, osiągać więcej, a przede wszystkim szybciej. Konkurujemy ze sobą nie tylko w świecie gospodarki, ale nawet z  najbliższymi : swoimi partnerami, rodziną, przyjaciółmi. Presja by lepiej wyglądać, mieć więcej , być na stanowisku, zrobić kolejne studia, zdobywać tytuły i oczywiście pieniądze.  I tu pojawia się stres bowiem tych wyzwań jest po prostu za dużo na jedno małe człowiecze ciało, które żyje w nieustającym napięciu. Do tego wszystkiego nikt nas nie nauczył jak to napięcie rozładowywać, jak się regenerować po codziennych wyzwaniach, jak relaksować umysł przemęczony myśleniem.

Dlatego dla mnie zarządzanie stresem we współczesnym świecie  to  sztuka odnajdowania prawdziwego  siebie i dokonywania wyborów zgodnie z  moją prawdziwą potrzebą. Stres pojawia się gdy robimy rzeczy pod wpływem innych: społeczeństwa, znajomych, rodziców i kiedy nie uświadamiamy sobie, że rzeczy te nie wynikają z naszej głębokiej potrzeby, ale są zaspokajaniem oczekiwań innych ludzi. Nie znamy samych siebie, nie mamy świadomości czego naprawdę chcemy, w związku z tym dokonujemy automatycznych wyborów naszej pracy, naszych partnerów, żywności którą spożywamy, miejsc, w których mieszkamy,  nawet nasze zachowania są automatyczne. Dodatkowo za chwilę nie jesteśmy z tych wyborów zadowoleni, zaczynamy narzekać, ogarnia nas frustracja, a to już niewielki krok do wypalenia i długotrwałego stresu. Dlatego uważam, że stresem można zarządzać tak jak zarządza się  firmą. Trzeba znać przede wszystkim własne zasoby, wyznaczać  cele wynikające z prawdziwych potrzeb, realizować je według wspomnianych zasobów i rozwijać się  zgodnie z prawami natury bowiem człowiek jest jej częścią, nigdy nie będzie cyborgiem. 

Jedną z najbardziej trafnych dla mnie teorii stresu wypowiedział kiedyś mój nauczyciel jogi, mój wielki mentor Jivan Vismay. Powiedział: „Stres to brak akceptacji  konsekwencji naszych wyborów”. Żeby lepiej wam to wytłumaczyć posłużę się przykładem: wielu moich klientów narzeka na życie w mieście, na korki, hałas, głośne restauracje, rozkrzyczane place zabaw w przestrzeni publicznej, spóźniające się autobusy i tramwaje. Zadaję im wtedy proste pytanie: kto wybrał życie w mieście? Czy ktoś cię do tego zmusił? Skoro sam dokonałeś takiego wyboru dlaczego narzekasz na naturę miasta? Miasto zawsze będzie głośne, zapchane, nieprzewidywalne. Albo to zaakceptujesz albo zawsze będziesz walczył z czymś co nie może być inne, a wtedy największe straty poniesiesz ty sam.  I tu dochodzimy do sedna zarządzania stresem, a mianowicie do dokonywania wyborów już na etapie myślenia o przyczynie stresu. Jeśli świadomie zauważę jaka jest natura tej przyczyny: korek na drodze, remont ulicy, nowe przepisy podatkowe, nieznana pandemia, kredyt w banku itp. i że ta przyczyna jest jaka jest, nie będzie inna to łatwiej będzie mi zaakceptować fakty z tego wynikające. Korka nie da się ominąć podobnie jak remontu ulicy, przepisów nie da się zmienić podobnie jak wyeliminować nieznanego wirusa, kredyt w banku to mój świadomy wybór- dlaczego więc narzekasz na to wszystko? Dlaczego nagle chcesz zmienić to czego zmienić się nie da? 

Aby zacząć pracować nad stresem trzeba poznać jego przyczynę, a następnie naturę tej przyczyny. Jeśli powodem twojego stresu jest korek, z którego w żaden sposób nie możesz wyjechać to tak naprawdę przyczyną stresu jesteś ty sam. Sam bowiem wprowadzasz organizm w stan napięcia z powodu rzeczy niemożliwej do rozwiązania w tym momencie. Czy masz wpływ na ten korek? Nie. A zatem jedyna rzecz jaką możesz zrobić to zaakceptować jego naturę. Teraz jest, a potem sam zniknie. Jak każdy korek na drodze. 🙂 

Go to top

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na “Akceptuję”. AKCEPTUJĘ