Blog

Atomowe Nawyki

Co roku 2 stycznia siłownie, kluby fitness czy szkoły jogi zapełniają się tymi, którzy wykupili karnety w związku z  noworocznymi postanowieniami: będę ćwiczył 3 razy w tygodniu, schudnę, zrobię szpagat, popracuję nad stresem. Już 2 lutego te same miejsca mają około 60% spadek regularnie przychodzących na zajęcia, a miesiąc później ćwiczących jest jeszcze mniej. Dlaczego tak trudno jest nam porzucić stare nawyki i wypracować nowe? Dlaczego tak trudno jest wytrwać w wysiłkach mających doprowadzić nas do upragnionego celu? Czasami nawet uda nam się tam dojść, ale potem, z jakiegoś powodu, wracamy na stare, znajome ścieżki i zaczynamy od nowa. 

Po co nam zmiany? 

Przez lata otoczenie kształtuje w nas nawyki. Nabywamy ich przez obserwację społeczności w jakiej się wychowujemy. W ten sposób uczymy się nawiązywania komunikacji ze światem. Jeśli ktoś z moich rodziców lub opiekunów podnosił głos przy każdej, nawet drobnej utracie kontroli, moja komunikacja z ludźmi będzie podobna. Jeśli w moim domu na stole dominowały tłuste mięsa, pszenne bułki i wędliny, to właśnie te rzeczy będą najbardziej smakowały mi w dorosłym życiu. Obserwacja kształtuje nawyki, niestety nie zawsze takie, które nam służą. Jako dorosłe osoby orientujemy się, że nie wszystko działa tak jak powinno. Że jesteśmy otyli, nie lubimy sportu, palimy papierosy, mamy mało przyjaciół albo nie wychodzą nam związki. O ile nawyk palenia nikotyny łatwo jest zauważyć, o tyle odkrycie nawyków mentalnych może zająć nieco więcej czasu. Zmiana wzorców, które powtarzamy zaczyna się właśnie od niewygody. Coś mi przeszkadza w moim życiu, coś mnie uwiera, coś nie sprawia przyjemności lub wręcz boli. Zaczynam dostrzegać, że aby być zadowolonym i pełnym satysfakcji z życia człowiekiem muszę coś zmienić. 

Kim naprawdę chciałbyś być? 

Dlaczego jednak jest to tak trudne dla niektórych? James Clear w książce „Atomowe nawyki” odkrył nieprawdopodobną dla mnie rzecz. Zmiana nawyków to zmiana tożsamości. Przecież będę już kimś innym jeśli wypracuję nowe wzorce, a bycie kimś innym to  zmiana tożsamości. Taka sama jak zmiana nazwiska. „Określ jakim typem człowieka chcesz być i zacznij udowadniać to sobie małymi zwycięstwami” pisze Clear. Po przeczytaniu tego zdania doznałam olśnienia: rozumiem już dlaczego większość ludzi nie dotrzymuje noworocznych postanowień. Za zmianą choćby nawyków żywieniowych idzie bowiem potężna zmiana osobowości, która łączy się z kolejnymi zmianami stylu życia. A tego bardzo często się boimy: kim będę? Jak to zostanie przyjęte przez otoczenie? Czy zyskam akceptację jako wegetarianin, jogin, biegacz, osoba medytująca, osoba odmawiająca alkoholu? Clear zachęca do tego aby prace nad zmianą nawyków zacząć właśnie od tego pytania: jaką osobą chcę być po zmianie? 

Sam cel nie prowadzi do sukcesu

Kolejnym błędem jest również sam cel. Wyznaczenie celu to za mało. Nie zastanawiamy się nad tym jak wypełnić ten cel małymi krokami. Widzimy siebie na podium, ale kompletnie zapominamy o żmudnym  procesie dochodzenia do tego podium. W każdą zmianę wpisany jest wysiłek, za każdym sukcesem stoi cierpliwa, czasami wieloletnia praca. „Jeżeli zmiana nawyków sprawia ci trudności to problem nie tkwi w tobie. Problemem jest twój system” pisze Clear. No jasne, chcemy natychmiast, szybko i najlepiej żeby „ samo się zrobiło”. I tu z pomocą przychodzą małe kroki, małe zmiany. Chcesz schudnąć? Zacznij od zmniejszenia ilości łyżeczek cukru w kawie lub herbacie, słodź o jedną mniej przez dwa miesiące, a dopiero potem o kolejną. Chcesz poprawić kondycję, zacznij od spaceru i przejdź do biegania  truchtem po miesiącu. Chcesz być człowiekiem spokojnym, zacznij od medytacji przez 5 minut dziennie, kiedy poczujesz, że możesz przedłużyć medytację bez uczucia znużenia lub bólu pleców, zrób to. Ale nigdy, przenigdy nie zaczynaj tego typu zmian od intensywnego treningu na siłowni lub wyjazdu na tygodniowe odosobnienie medytacyjne. Poniesiesz porażkę bo zarówno  dla organizmu jak i dla twojej psychiki taka zmiana to zbyt wielka rewolucja. 

Osiągnąłem cel i co dalej…..

Następny etap to utrzymanie wypracowanego celu. Samo jego osiągnięcie  to często zmiana chwilowa. Mój partner bardzo chciał wziąć udział w amatorskim wyścigu Tour de Pologne. Razem ze swoim kolegą przygotowywali się cały rok. W systemie były nie tylko treningi, ale  również zmiana żywienia. Obaj ukończyli trudną górską trasę i byli z siebie bardzo dumni. Niestety, tuż po powrocie mój ukochany wrócił na stare tory i znowu zaczął jeść spore ilości słodyczy, a ukradkiem również pszenne pieczywo, którego w domu nie ma od lat. Na efekty nie trzeba było długo czekać, 10 kg więcej wróciło już po 2 miesiącach. Na tego typu sytuacje Clear zaleca aby „zakochać się” w systemie, powiedzieć do siebie: jestem kolarzem, a nie jedynie uczestnikiem Tour de Pologne. Prawdziwy kolarz nie je słodyczy i pszennego pieczywa! Jeśli będziesz „tu i teraz” czyli pokochasz swój system dochodzenia do celu to nie zauważysz kiedy wypracujesz nowe nawyki, a cel niepostrzeżenie stanie się twoim stylem życia. 

Stres – automatyczny powrót do tego co już znam.

Z mojego doświadczenia wiem, że najszybciej wracamy na stare koleiny kiedy doświadczamy dużego stresu. Ogromny wydatek energii jest wystarczająco trudny dla organizmu i wtedy automatycznie poszukujemy czegoś co ułatwi nam przetrwanie: słodycze, alkohol, oglądanie seriali do późnych godzin nocnych. Tu pomocny będzie zawsze trening mindfulness, o którym pisałam już wielokrotnie. Zauważanie tego co się ze mną dzieje i budowanie wokół wspierających okoliczności, o których zresztą też pisze James Clear. Jeśli stres nie pozwala ci medytować, zauważ jakie emocje temu towarzyszą, co się z tobą konkretnie dzieje, nazwij to, a potem poszukaj wsparcia. Trudno ci medytować samemu, zapisz się do lokalnej grupy, idź na jogę z elementami medytacji. Czasami pod wpływem stresu mamy gorsze wyniki badań, trzeba wesprzeć się suplementacją. Co z tego gdy ciągle o tym zapominamy? Zauważ jaka potrzeba stoi za tym aby te witaminy brać, a potem postaw je gdzieś w widocznym miejscu. 

Kim jesteś, a kim chcesz być? Jaką nową tożsamość chcesz zyskać dzięki zmianie nawyków? Jakie działania wprowadzisz do systemu aby traktować siebie łagodnie i wprowadzać drobne, „atomowe” zmiany?  Pamiętaj aby dać sobie prawo do bycia człowiekiem, a nie czynić z siebie terminatora, robocopa czy batmana. Takie postacie nie istnieją, są wymyślone, iluzoryczne. Rzeczą ludzką jest stopniowe, atomowe wprowadzanie zmian. Nawet 5% w ciągu roku dużo bardziej zbliży cie do celu niż jego osiągnięcie w trakcie miesiąca, a potem porzucenie i zaczynanie od nowa. Powodzenia!

James Clear „Atmowe nawyki”
Wydawnictwo Galaktyka 2019

04 sierpnia 2021

Go to top

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na “Akceptuję”. AKCEPTUJĘ