Blog

„10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie”- dlaczego tajemnice i sekrety powodują napięcia, stres i prowadzą do tragedii.

„Miarą twojej choroby jest to ile trzymasz w tajemnicy”
Brene Brown

„Nawet ukrywanie swojego wieku powoduje stres”
Lidia Popiel

Tajemnice, sekrety, ukryte prawdy…. niby ukrywane głęboko w zakamarkach naszych umysłów, ale tak naprawdę ukrywane jedynie przed światem zewnętrznym, a nie przed nami. My o nich wiemy, niesiemy i wytwarzamy tym samym notoryczne napięcie w naszym organizmie. Wydaje nam się, że jeśli tylko my o nich wiemy to nie będą miały żadnego wpływu na życie najbliższych nam osób, czasami wręcz uważamy że ukrywamy je ze względu na to aby ich ochronić. Nic bardziej mylnego….. tajemnice to jedna z bardzo częstych przyczyn stresu, napięcia, braku otwartości i zaufania, które rzutuje na całe nasze zachowanie, tym samym powodując, że bliskie nam osoby cierpią. Mało tego, czasami tajemnice wylewają się nagle, nieprzewidzianie jak tsunami , a ich efekty sieją spustoszenie. I okazuje się często, że sam sekret nie był taki straszny ale jego wieloletnie ukrywanie zostawiło ślady nie do naprawienia….. i wtedy dopiero dochodzi do tragedii.

W czasie pandemii mam zdecydowanie więcej czasu na oglądanie filmów i czytanie książek. Ponieważ czytam i oglądam praktycznie książkę za książką i film za filmem, pozwoliło mi to zauważyć pewne podobne obszary w opowiedzianych historiach . Zauważyłam, że tajemnice i ich konsekwencje są podłożem wielu scenariuszy, tak jakby chciano nas przestrzec: uważaj! Zobacz co może się stać i kim ty możesz się stać nosząc w sobie sekret. Polecam wam szczególnie dwa seriale „W głębi lasu” na podstawie książki Harlana Cobena i „Modliszkę” w reżyserii Alexandra Laurenta ( niestety nie dotarłam do informacji czy to jest scenariusz oryginalny czy adaptacja). Choć oba filmy to kryminały, to mnie przykuł właśnie wątek tajemnicy i konsekwencji ukrywania ich. Nie będę zdradzała wam fabuły filmów tym bardziej, że chciałabym dziś bardziej skupić się na książce, której oś snuje się również wokół konsekwencji tajemnic. Dziwnych domowych sekretów, wynikających z kultury, religii i jak zawsze lęku.

„10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie” to kolejna na polskim rynku powieść Elif Shafak, brytyjskiej autorki o tureckich korzeniach. Dla mnie to pierwsze, ale na pewno nie ostatnie, spotkanie z nią. Akcja książki toczy się w Istambule choć w retrospekcji poznajemy życie Leili, głównej bohaterki , na tureckiej, islamskiej prowincji. O tym jak głęboka jest to prowincja dowiadujemy się z opowiedzianej historii tamtejszej aptekarki, która sprzedała paczkę prezerwatyw kobiecie, która nie chciała mieć więcej dzieci. Ponieważ mąż odmówił „współpracy” w zakresie użycia prezerwatyw więc biedna kobieta je zjadła , sądząc że w ten sposób być może zahamuje proces zajścia w kolejną ciążę.

Leila wychowuje się w domu pełnym sekretów, jej matka nie jest jej matką, a matką jest kobieta , do której każą mówić „ciociu”. Gdy „ciocia” rodzi kolejne dziecko wszyscy udają, że nie widzą, iż urodziło się z zespołem Downa. Ojciec udaje, że nie zauważa seksualnego zainteresowania córką przez swojego brata, a nastoletnia Leila otoczona tajemnicami i ogólnym brakiem zaufania, boi się komukolwiek o tym powiedzieć. W końcu ucieka do Istambułu gdzie spotyka na swojej drodze podobnych uciekinierów od religijnych nakazów, rodzinnych lęków i tajemnic. Dalsze życie Leili i jej przyjaciół to jedynie konsekwencje dzieciństwa, wybory dyktowane traumą, lęk przed życiem i przed tym co przynosi.

„10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie” znalazła się na krótkiej liście nominowanych do Nagrody Bookera, a „Independent” umieścił ją na liście 40 najlepszych książek dekady. Pewnie te wyróżnienia posypały się z różnych powodów, jak zwykle w każdej książce odnajdujemy inne wartości. Dla mnie jest ważna z powodu otwierania oczu na to jak stajemy się ofiarami tajemnic. O tym jak rodzice nie stają po stronie dziecka , nie budują w nim otwartości i powszechnego zaufania do życia pokazując swoimi postawami, że ukrywanie czegoś jest ważniejsze. Co ludzie powiedzą? Jak nas będą postrzegać? To jest istotniejsze niż bagaż z jakim idziemy później jako zalęknieni , pełni podejrzliwości i braku zaufania do życia takiego jakim jest.

Słowa Brene Brown, które umieściłam jako motto są dla mnie przestrogą. Mam wśród znajomych kilka przykładów chorób z powodu tajemnic. Niektórych mogę się tylko domyślać bo nie zostały wyjawione nawet tuż przed śmiercią. Obserwowałam jedynie napięcia, słowne agresje , zaczepki i złośliwości tych osób wynikające z nieprzepracowanych traum jaką było skrywanie tajemnicy.

Mój nauczyciel jogi Jivan Vismay dał kiedyś mojej grupie ćwiczenie, którym się z wami dzielę: kup roślinę doniczkową lub wybierz jakieś drzewo, krzew w okolicy. Dbaj o nie w szczególny sposób przez 3, 4 tygodnie, podlewaj, nawoź, mów mu miłe rzeczy. Po tym okresie, nie przestając zajmować się rośliną, możesz zacząć powierzać jej swoje tajemnice. Jeśli zatem nie masz odwagi zaufać drugiemu człowiekowi, komuś kto cię wysłucha bez oceniania, bez dawania rad, pocieszania itp., powierz swoje sekrety naturze. Zrzuć z siebie ciężar samotności , a przede wszystkim zrzuć sekrety.

Elif Shafak „10 minut i 38 sekund na tym dziwnym świecie”
Wydawnictwo Poznańskie, 2020

25 stycznia 2021

Go to top

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na “Akceptuję”. AKCEPTUJĘ